Illusion

„…Wewnątrz twojej duszy istnieje bardzo dużo przekonań, których nigdy nie podważyłeś, bo nawet nie przyszło ci do głowy, że można to zrobić.

Na przykład wszyscy zawsze powtarzają, że 2 + 2 = 4. To jest oczywiste, prawda? Czy masz jakieś wątpliwości co do tego? Pewnie nie masz.

Chodziłeś do szkoły podstawowej i tam już chyba w drugiej klasie nauczyciel oświadczył, że dwa plus dwa równa się cztery. Wszystkie dzieci powtarzały to posłusznie przez następne lata we wszystkich kolejnych szkołach.

Czy kiedykolwiek wpadłeś na pomysł, żeby sprawdzić czy rzeczywiście tak jest we wszystkich przypadkach?

Pewnie nie.

Przyjąłeś to za pewnik.

Wszyscy tak mówią. Zawsze tak mówią. Nikt nigdy nie napisał ani nie powiedział inaczej, no chyba że zrobił to dla żartu albo jako prowokację.

Zgadza się?

Czy jesteś pewien, że dwa plus dwa równa się cztery?

Pewnie jesteś.

Ale zobacz.

Z czysto życiowego punktu widzenia właściwie to nie ma znaczenia.

Myślę, że ty sam – gdybyś osobiście nazywał rzeczy w swoim świecie – pewnie nigdy nie wpadłbyś na pomysł, żeby sformułować takie równanie. Byłoby ci po prostu do niczego nie niepotrzebne.

Na widok dwojga rodziców z dwojgiem dzieci pomyślałbyś „rodzina”.

Gdybyś zobaczył na stole dwa jabłka na talerzu po lewej stronie i dwa jabłka po prawej stronie, to pomyślałbyś „dużo jabłek” albo „jak te jabłka fajnie pachną, mam ochotę na jedno”.

Gdybyś spotkał w lesie dwie wiewiórki na sośnie i dwie wiewiórki na świerku, to też nie myślałbyś o tym, że dwa plus dwa równa się cztery, i pewnie w ogóle nie interesowałoby cię to, że tych wiewiórek jest cztery, tylko powiedziałbyś, że widziałeś „całe stado wiewiórek”.

Dwa plus dwa równa się cztery mogłoby dla ciebie nie istnieć.

A jednak istnieje.

I wcale nie dlatego, że ludzie tego potrzebują, tylko dlatego, że jest to jeden z iluzorycznych schematów, które pozornie pomagają uporządkować świat, a w rzeczywistości krępują twoją wolność i sidłają wyobraźnię.

Dwa plus dwa równa się cztery ma sens tylko w matematyce. A matematyka jest tylko zbiorem pewnych umownych haseł, które bez specjalnie stworzonego dla nich kontekstu, po prostu nie istnieją.

W przyrodzie nie istnieje „dwa”.

„Dwa” jako liczba zapisana na tablicy.

Nie ma czegoś takiego.

Mogą być dwa lwy na sawannie, ale nawet kiedy to mówię, to oboje widzimy dwa lwy z powiewającą grzywą przechadzające się wśród żółtych afrykańskich traw, a nie dwie liczby, prawda?

Bo słowo „dwa” jest tylko dodatkowym określeniem, które fizycznie nie istnieje.

Lwy istnieją naprawdę.

Dwa to tylko pozór.

Dlatego nie można powiedzieć:

– Dwa przechadzają się po sawannie.

Dwa nie istnieje.

Prawda?

Powiem więcej.

„Dwa” wcale nie jest tym, czym myślałeś, że jest.

No bo czym jest „dwa”? Czymś więcej niż jeden, prawda?

A właśnie że nie.

W języku zuluskim dwa oznacza „sam, samotnie, w pojedynkę”.

Widzisz?

Jeżeli patrzysz na świat z zuluskiego punktu widzenia, to „dwa” jest czymś pojedynczym, samotnym, pozbawionym towarzystwa.

Tymczasem „dwa” w języku polskim to coś dokładnie przeciwnego, czyli wyposażonego w partnera, w towarzystwie.

I teraz łatwo ci udowodnię, że dwa plus dwa wcale nie równa się cztery.

Ponieważ dwa plus dwa równa się dwa – jeżeli przyjmiemy zuluskie symbole w pierwszej części równania, a polskie na jego końcu.

Zuluskie dwa (czyli jeden) plus zuluskie dwa (czyli jeden) równa się polskie dwa. Prawda czy nie? … „

Fragment książki Beaty Pawlikowskiej „Między światami”

Wystarczy tylko otworzyć swój umysł …

a zobaczysz świat takim, jakim jest, a nie takim jakim inni chcieli byś go widział …